Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
400 postów 1838 komentarzy

Wielotematyczna mieszanka Iluzji z Rzeczywistością

Pluszak - Obserwator wybranych fragmentów Życia przedstawia... Wielotematyczna mieszanka Iluzji z Rzeczywistością. Kontakt: pluszak@nowyekran.net; lub UKF i VHF znak wywoławczy: SQ9NOR, QRG: 145.250MHz, 434.575MHz, 145.7125MHz (SR9B), 439.375MHz (SR9SK)

Katastrofa TU-154M – Raport Komisji Jerzego Millera – brzoza

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wysokość zderzenia samolotu z brzozą ustalono dokładnie, na 510cm, średnicę brzozy ustalono „pi razy drzwi” na około 30-40cm

5-6 stycznia 2011, Nasz Dziennik

Tupolew ściął brzozę bez utraty skrzydła

"...Nasz Dziennik" dotarł do relacji naocznego świadka zderzenia Tu-154M z brzozą 10 kwietnia ubiegłego roku na Siewiernym. Z informacji, które mężczyzna 14 kwietnia przekazał również prokuratorowi Tomaszowi Mackiewiczowi, wynika, że maszyna ścięła pień rosnącego na trzymetrowym wzniesieniu drzewa, nie tracąc żadnego z elementów.

Jak wynika z relacji Nikołaja Jakowlewicza Bodina, lekarza pracującego w smoleńskim pogotowiu, który w dniu katastrofy samolotu Tu-154M znajdował się na swojej działce przylegającej do terenu lotniska Siewiernyj, w czasie katastrofy panowała gęsta mgła, a widzialność sięgała 30 metrów. Bodin był na działce mniej więcej od godz. 8.00. Około godz. 10.00 (czasu moskiewskiego) kończył pracę i zamierzał wracać do domu. Kiedy nadlatywał polski samolot, stał już przy samochodzie, ok. 100 metrów od świateł przeciwmgielnych lotniska. Bodin najpierw usłyszał szum. Maszyna leciała dość nisko, na wysokości poniżej 10 metrów, ale równolegle do ziemi, ze wschodu na zachód, w kierunku lotniska. Słychać było, jak tupolew "forsuje silniki" (pilot zwiększył ich obroty). Samolot leciał tak nisko, że siła strug powietrza z turbin powaliła mężczyznę na ziemię, na plecy. Chwilę potem maszyna zahaczyła lewym skrzydłem o pień brzozy, która rosła na niewielkim wzniesieniu. Drzewo miało ok. 15 metrów wysokości, a samolot ściął je mniej więcej w połowie - na wysokości 7-8 metrów...”

 

źródło: Nasz Dziennik, Tupolew ściął brzozę bez utraty skrzydła

 

29 lipca 2011

Z załącznika (nr 4, geometria zderzenia samolotu) do raportu końcowego Komisji Jerzego Millera wynika że Tupolew zahaczył o brzozę na wysokości 5 metrów 10 cm, spowodowało to utratę fragmentu lewego skrzydła.

Z załącznika (nr 2, opis i analiza pracy systemów pokładowych samolotu TU-154M nr 101) do raportu końcowego Komisji Jerzego Millera punkt 6 wynika że: „...podczas całego lotu do chwili zderzenia samolotu z drzewem o średnicy około 30-40cm nie wystąpiły sygnały świadczące o niesprawności jakiegokolwiek systemu...”

Wysokość zderzenia samolotu z brzozą ustalono dokładnie, na 510cm, średnicę brzozy ustalono „pi razy drzwi” na około 30-40cm. W raporcie końcowym Komisji Jerzego Millera to nie jedyne miejsce w którym mowa o tym że feralna brzoza miała średnice około 30-40cm.

 

Foto: Sergey Amelin

Foto: Sergey Amelin

Foto: Sergey Amelin

 

Grafika: KaNo

Mała kropka przed lewym skrzydłem to przekrój brzozy o średnicy 30cm (przybliżenie)! Grafika: KaNo

 

Proporcja pomiędzy brzozą o średnicy 30 cm i skrzydłem TU-154M. Mała kropka przed lewym skrzydłem to przekrój brzozy o średnicy 30cm!

 

 

Czy zderzenie Tupolewa z brzozą mogło spowodować jednocześnie urwanie fragmentu skrzydła samolotu oraz złamanie brzozy?

Czy TU-154M utracił część skrzydła po zderzeniu z brzozą? Feralna brzoza która miała spowodować urwanie fragmentu lewego skrzydła.

KOMENTARZE

  • Miller to kacapski pacholek na moskalkim utrzymaniu
    Poslac mu z tysiac jajek i niech je tlucze jak mu sie uda stluc dwa naraz to niech zapisze sie w Ksiedze Ginesa
  • A teraz z zupełnie innej półbeczki
    Zdmuchnęło go, ale chwycił się opony i zobaczył jak samolot obraca się na plecy na wysokości 5 m nad gruntem A świstak siedzi i dzwoni do KGB....

    Te same zeznania?.. Ale jakby inne:

    Świadkowie katastrofy: Silniki zaryczały, piloci próbowali poderwać tupolewa

    Piloci Tu-154M tuż przed katastrofą w Smoleńsku próbowali poderwać w powietrze samolot. Zdaniem świadków, zrobili wszystko, aby uchronić maszynę przed rozbiciem. Takiej treści zeznania złożyła przed polskimi śledczymi większość przesłuchanych Rosjan ze Smoleńska, którzy byli naocznymi świadkami katastrofy. Dziennikarzom RMF FM udało się dotrzeć do protokołów ich zeznań.

    Polscy śledczy przesłuchali zarówno żołnierzy zabezpieczających lotnisko, milicjantów, lekarzy jak i mieszkających w pobliżu ludzi.

    Najciekawsze zeznania złożył lekarz pogotowia, który 10 kwietnia wcześnie rano przyjechał na swoją działkę położoną niedaleko lotniska Siewiernyj. Kiedy skończył pracę tuż po godzinie 10 rosyjskiego czasu, zaczął iść w kierunku swojego samochodu. Zeznał, że mgła była tak gęsta, że widoczność w linii prostej wynosiła 30 metrów i 10 metrów w górę.

    - czyli szedł do samochodu 40 minut i mgła utrzymywała się na tym samym poziomie ? O godz. 10.00 to w tym rejonie przelatywał rosyjski IŁ - Volt.

    Podkreślił, że korony drzew były we mgle. Kiedy miał już wsiadać do samochodu, usłyszał lecący samolot - co ważne samolot leciał w linii równoległej do ziemi. Przelatując nad nim tupolew włączył, jak on sam mówi, "forsowanie silnika", czyli przełączył go na maksymalne obroty. To wskazywałoby na to, że samolot próbował się wznosić.

    - Samolot leciał bardzo nisko. Na wysokości około 6 metrów nad ziemią. Ja byłem bardzo blisko, na początku wyglądało, że leci normalnie, a potem uderzył w brzozę i przekręcił się - mówi jeden ze świadków. Byłem tuż przy tej brzozie. On włączył dopalacze wszystkich silników. Wyglądało jakby chciał ominąć tę brzozę. Przez to uderzenie było jeszcze silniejsze - dodaje.

    - przekręcił się na wysokości 6 metrów; i co oczywiście było widać przy widoczności poziomej 30 metrów?

    - Prawdopodobnie pilot zauważył tę brzozę jak wyszedł z mgły. Rzecz w tym, że on zszedł poniżej mgły, która była na wysokości 10 metrów. Po uderzeniu go obróciło. Podwozie było już wysunięte. Na początku leciał cicho, spokojnie. A kiedy zaczął zbliżać się do brzozy włączył silniki tak, że mnie prawie nie zdmuchnęło - powiedział świadek. Upadłem i złapałem się za koło samochodu. A kiedy przeleciał za brzozę, to już go nie widziałem.

    - czyli wg świadka samolot przekręcił się natychmiast po uderzeniu w brzozę bo jak poleciał za brzozę to już go nie widział :) no i oczywiście świadek miłą to szczęście że zaparkował pod brzozą bo dzięki temu złapał się za koło ;q

    Mężczyzna potwierdza ponadto przyjętą już wersję wydarzeń, że samolot po zderzeniu z drzewem zaczął się obracać w prawo.

    - samolot obracał się w lewo, gdyby obracał się na prawe skrzydło zszedł na prawo od pasa a nie na lewo

    Pytany, co stało się ze skrzydłem, powiedział, że było złamane. Jak to zauważyłem, to jeszcze wisiało na drzewie - dodał.

    - skrzydło nie wisiało na drzewo tylko jego niewielki fragment poleciał siłą bezwładności kilkadziesiąt metrów dalej...

    Świadek relacjonuje, że podbiegł do skrzydła, a potem na miejsce uderzenia maszyny w ziemię. Samolot leżał już w błocie. Spojrzałem, nie widziałem nikogo żywego, a na miejscu pracowała już straż pożarna.

    - o mój boże! minuta po katastrofie, nasz nieoceniony świadek stwierdził już zgon wszystkich pasażerów, a na miejscu już krzątała się sowiecka straż pożarna!

    Ta relacja pokrywa się z zeznaniami innych świadków. Oznacza to, że piloci próbowali poderwać maszynę. Jednak było już za późno.

    źródło tego bełkotu: http://fakty.interia.pl/fakty-dnia/news/swiadkowie-katastrofy-silniki-zaryczaly-piloci-probowali,1548681,6912
  • @Pluszak
    Która wersja zeznań Bodina jest prawdziwa? I dlaczego reporterzy RMF znowu kłamią jak sowieckie langusty?
  • Autor
    Brzoza, brzoza na ten temat będzie mój krótki wpis :)
  • @Acontrario
    świadek pobiegł i jak zobaczył że aniołowi urwało się skrzydło to podniósł je i przytulił aby duszy było lżej. Oni, podobnie jak nasi działkowicze, wyrabiają na tych działkach bimber, próbują czy dobry i jak się tak na_próbują, to wszystko jest możliwe i ciemno się robi około południa.
    Szkoda słów.
    Ja bym poszedł dalej i dotarł do tych świadków co nadal - na potrzeby protokółów) mają stały kontakt z "Kurskiem"
  • All
    Popatrzcie na te zdjęcia i sami odpowiedzcie sobie na pytania:

    1. Czy tu mógł przelatywać na wys. 6 m odrzutowiec TU154 ???
    2. Czy ta brzoza została złamana przez samolot czy przez 125 g. kostkę trotylu.

    Jak my tak wszyscy razem i każdy z osobna będziemy rozpatrywać szczegół po szczególe takie pierdoły co nam różne nawiedzone komisje i gazety podsuwają to wkrótce czeka nas wariatkowo. Jest jedna adekwatna komisja sejmowa, czy jak kto woli zespół Macierewicza i poczekajmy co oni mają do powiedzenia i wtedy skonfrontujmy wyniki tych wszystkich prac bo takie bicie piany i ciągłe udowadnianie samym sobie, że nie jesteśmy wielbłądami do niczego nie prowadzi a wzbudza (przynajmniej we mnie) podejrzenia o celowym gmatwaniu faktów z SF i zamydlaniu problemu. KOmu może na tym zależeć??? Wiadomo. Pzdr
  • J. Kaczyn'ski ma racjé
    Nie rozumiem po jakiego grzyba, tyle " znakomitos'ci ", roztrzása na róznych forum té sprawé. Co jeden "mádry" obwinia jedná albo drugá stroné. A niestety faktami prawie nikt sié nie zajmuje.
    Osoba Lecha Kaczyn'skiego w czasie jego Prezydentury, była solá w oku bardzo wielu prominentów, tak wschodnich jak i zachodnich. Lech Kaczyn'ski buzył pro komunistyczno librralny porzádek Europy zachodniej i stawiał na całkowite uniezaleznienie sié kraju od tych wpływów. Był człowiekiem niewygodnym i dlatego musiał "odejs'c' ". Kto maczył palce, a raczej réce, by tak sié stało a nie inaczej, to tajne obce (szczególnie francuskie) Słuzby Specjalne na pewno duzo' o tym wiedzá. Moim zdaniem tam nalezy szukac' winnych tego morderstwa. Uwazam, ze dlatego Tusk i jego s'wita do tej pory, dziecinnie gmatwa i s'ciemnia całá sprawé, ku uciesze zgraji Yntelygentów z PO, poniewaz doskonale wie, kto i czego był mocodawcá. Jednak Prezes Jarosław Kaczyn'ski ma całkowitá racjé, ze panu Tuskowi i jego przydupasom brakuje honoru i odwagi.
  • Z zalinkowanych wyżej danych o położeniu samolotu wynika:
    1) samolot przynajmniej od pierwszego uderzenia w drzewo był w locie wznoszącym (dodatni i rosnący kąt pochylenia od 3,1 do 21 st.), efekt: wzrost wysokości w stosunku do progu pasa z -5 m), m.in. koresponduje to z zeznanianiami świadków o ryczących silnikach,
    2) wznoszenie trwało również po uderzeniu w brzozę 30-40 cm, aż do wysokości 21 m,
    3) po uderzeniu w brzozę ad. 2 samolot zaczął nabierać przechyłu od -2,5 st do -120 st. na maksymalnej wysokości (początek beczki),
    4) tuż po osiągnięciu przechyłu -90 st. (leci "bokiem") nastąpiła maksymalna utrata siły nośnej (siła nośna praktycznie tylko na stateczniku pionowym) i samolot zaczyna opadać,
    5) kąt przechylenia wzrasta do -150 st. (praktycznie "na plecach") i... zaczyna się kontakt z ziemią...
  • @Acontrario
    Moje poparcie, ND to chyba najmniej wiarygodna gazeta w tej sprawie, w żadnej nie ukazało się tyle nieprawdziwych i mącących informacji co w ND. SMS od borowca, fragment skrzydła obcego samolotu itd. Jak wykazujesz przytoczony tu wywiad to też kaczka dziennikarska.
    Sprawa skrzydła: na skrzydło działa siła wynikającace z przenoszonego ciężaru samolotu (78 ton), powierzchnia nośna 200 m2 czyli mamy czyli mamy nacisk ok. 400 kg/m2. Uderzenie w brzozę tępą krawędzią jaką jest krawędź skrzydła powoduje siły z z przodu skrzydła tnące, z tyłu strony skrzydła rozrywające, które naruszają konstrukcję skrzydła, dzieła zniszczenia dokonuje siła skierowana ku górze - siła nośna. Mówienie o tym, że brzoza nie mogła spowodować złamania skrzydła jest po prostu niekompetencją, takie rzeczy może opowiadać historyk Macierewicz, nie raz udowodnił, że technika to dla niego mzimu, Rogalski, ten od helu ale nie komisja składająca się z ludzi wykształconych do badania katastrof lotniczych.
  • @faral
    Sralis, mazgalis, suwerentus duptus, tak można nazwać twój wywód funta kłaków nie warty polecam lekturę prof. Dakowskiego.
  • Autor
    http://robert.kujawski.nowyekran.pl/post/22532,raport-millera-brzoza-niescislosci

    Pozdrawiam
  • @Lancelot
    Jak najbardziej czytałem i moje zdanie na temat tego jest jednoznaczne. Prof jest fizykiem teoretykiem, przyjął założenia, że krawędź tnąca skrzydła jest ostrą, podczas gdy jest to obiekt obły o znaczącej powierzchni przecinającej, przyjął nieskończoną w stosunku do drewna trwałość materiału skrzydła, co jest absolutną bzdurą, przyjął, że brzoza zachowała się jak pręt sztywny, podczas gdy jej zachowanie bliżej oddaje pręt gumowy te założenia, brzoza została przecięta podczas gdy była ona przełamana krawędzią tępą i kilka innych wskazuje, że jego rozważania można o kant ... potłuc. Cały problem z zespołem PiS jest taki, że posługują się oni rozważaniami teoretyków, którzy rzeczywistych danych na oczy nie widzieli. Pierwszą z takich spiskowych teorii czytałem zaraz po katastrofie, podobnież pracownik naukowy Politechniki Szczecińskiej dowodził mechanicznego połączenia goleni podwozia z lotkami (byle, że podczas startu podwozie też jest wysunięte). Podobnie było z helem Rogalskiego, rzeczywiście w warunkach laboratoryjnych zmiana gazu mogłaby doprowadzić do przepadnięcia samolotu, tyle, że w warunkach otwartej przestrzeni takiej ilości helu mającej wpływ na lot samolotu uzyskać nie można. Osobiście jestem bardzo sceptycznie nastawiony do pseudo naukowców, którzy przy tej tragedii starają się znaleźć swoje 5 minut.
  • @faral
    Jak już tak "bełtamy" to parę pytań do "eksperta""

    1. Jaka jest temperatura gazów wylotowych z turbin TU154?
    2. Jaka jest szybkość wylotowa gazów z turbin TU 154?
    3. granica działania temperatury i odrzutu gazów wylotowych (odległość w metrach)
    4. Gdzie na "złamaniu" brzozy są ślady lakieru lub poszycia i jeżeli takowe istnieją to jakiego są pochodzenia.
    Bez odpowiedzi na te pytania dyskusja jest biciem piany naktóre nie mam chęci
  • @faral
    i jeszcze jedno cały twój wywód można rzeczywiście o kant dupy rozbić wiesz jakby się zachował pręt gumowy??? Wiesz więc po co ci będę tłumaczył nie pieprz Pietrze wieprza pieprzem, bo przepieprzysz i nie dostaniesz premii za wierną służbę.
  • Zderzenie z drewnianymi słupkami:
    http://www.youtube.com/watch?v=QHZY0-XUmMA
    (w zwolnionym tempie)
  • @Wiesław P
    "..doznały działania nagłych, krótkotrwałych przyśpieszeń, a zatem ogromnych sił – „wstrząsów”,.."

    Według "speca" dmuchanego "farala" widocznie zjechali z asfaltu na "kocie łby" skąd się takie debile biorą pojęcia nie mam toż to mózgi ma zryte do ostatniego zwoju i jeszcze się tu wypindrza i krytykuje. Padel POsrany. Pzdr
  • @Wiesław P
    To, że piszesz o moich laickich wypocinach wskazuje tylko na Twoją wewnętrzną niepewność. Człowiek, który jest pewien swoich argumentów zawsze wzmacnia je próbując podważyć kompetencje drugiej strony, choć nie ma o nich pojęcia..
    Prawdą jest, że takich obliczeń jak Tu zrobiłeś nie przeprowadzałem, ale z tego co tu przeczytałem wykonanie przez samolot półbeczki z kikutem skrzydła nie można wykluczyć, prawda? Weźmy tylko ogrom sił, utrata 1/3 skrzydła, powiedzmy 1/4 siły nośnej powoduje utratę 200 m2 x 0.5 x 0.25 = 25 m2 powierzchni nośnej, co oznacza 25 m2 x 400 kg/m2 = 10'000 kg. I twierdzisz, że siła wynikająca z takiej nierównowagi nośności skrzydeł nie jest w stanie obrócić samolotu nawet jeżeli ułomek skrzydła spotkał by się z ziemią?
    Krótkotrwałe działanie gazów wylotowych na drzewa nie spowoduje ich zapalenia tak samo jak krótkotrwałe dotknięcie gorącego żelazka. Jednak poparzeń roślinności z pewnością wykluczyć się nie da, powinny być widoczne po kilku dniach. Nie widziałem zdjęć ani tam nie byłem więc nie mogę się w tej sprawie wypowiedzieć. Wiele rzeczy które tu podałeś skłania do myślenia, jednak jednej tezy nie jestem w stanie przyjąć czyli eksplozji rozrywającej kadłub. Jak sam tu dowodzisz samolot leci w całości, o czym świadczą ślady pozostawione na szacie roślinnej. Jakie jest prawdopodobieństwo, że ktoś przewidział iż samolot zejdzie na tyle nisko, by ścinać drzewa by następnie zdetonować tę bombę? Ile szczęśliwych dla zamachowca rzeczy musiałoby się wydarzyć, by zamach był skuteczny i do tego można by go wykryć? Po pierwsze zamachowiec musiał wiedzieć, iż Polacy mimo informacji z ziemi, że nie ma warunków do lądowania jednak będą próbowali sprawdzić czy aby napewno? Następnie musiał założyć, że jednak zejdą oni poniżej 100 m czego zgodnie z procedurą nie wolno było im zrobić. Kolejna rzecz, musiał wiedzieć, że samolot zderzył się z jakąś poważną przeszkodą, która może uprawdopodobnić katastrofę wynikającą z błędów pilotów i dopiero wtedy zdetonować bombę która jeszcze nie pozostawiła żadnych śladów na wraku samolotu.
    Zakładasz jeszcze, że Polacy którzy oglądali wrak, a to robili nie byli wstanie rozpoznać czy elementy samolotu zostały rozerwane siłami działającymi od wewnątrz a nie od zewnątrz. Przecież takie ślady nie nikną, są to trwałe odkształcenia. O ile jestem pod wrażeniem analizy toru przelotu i włożonej w to pracy o tyle bajka o bombie jest z gatunku scince - fiction. Kiedyś wreszcie wrak ten zostanie sprowadzony do Polski i będziesz mógł sam ocenić, czy na jego ściany działały siły od wewnątrz czy też od zewnątrz.
  • @Wiesław P
    Po tej analizie, nieśmiało zapiszczę, że "ni ...a" nie było miejsca na przekładkę na plecy. Przywalił na 5-6m i stracił energię i część skrzydła/powierzchni nośnej (według oficjalnej wersji). Jakim cudem, po tym, miałby wyrwać w górę, żeby sobie zrobić miejsce na półbekę. Wręcz powinien stracić i prędkość i wysokość. Albo - albo. Albo ta brzoza to była słomka, to po co coś urywała, albo gwóźdź imprezy, na którym samolot wytracił energię i skrzydło. Aktualny ciąg silników nie ma do rzeczy. Wszystko co zarobił - stracił waląc w boję, pod tytułem brzoza. Musiałby złapać kąt +40 i de facto przekładać skrzydło w poziomie i wtedy glebnąć na plechy. Gdzie był wtedy ogon, trzeba zapytać Anodiny.
    Uwzględniałeś poduszkę powietrzną?
    Efekt dostania się w strugi wylotowe, jest spektakularny i był pokazywany na topgear, discovery i youtubach. Powala słonia i turla samochodami jak szmacianymi lalami.
    W ogóle nie ma mowy o locie w przechyle ok. 90st/260-300km/h na takich wysokościach. Siła nośna praktycznie "0" traci wysokość jak cegła, choćby nawet miał 5machów (oczywiście przesadziłem, bo wtedy to jest rakieta i tylko stateczniki wystarczą i kąt).

    Pozdro

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY

więcej